„Atak rozpaczy” Artur Hajzer

„Atak rozpaczy” Artur Hajzer

Tragiczne wydarzenia na stoku Gaszerbruma I w Karakorum znacznie przyspieszyły moje zainteresowanie książką Artura Hajzera „Atak rozpaczy”. Drugie wydanie zostało wzbogacone w stosunku do pierwszego ilością zdjęć, ale co ważne, treść nie uległa zmianie. Dzięki temu zabiegowi czytelnik dostaje do ręki spostrzeżenia 27-letniego himalaisty, zapisane w 1989 roku. Jak pisze autor w przedmowie: „Postanowiłem jednak niczego nie poprawiać, niech ta książka pozostanie taka, jaką była – śladem tamtego czasu i zapisem ówczesnego stanu mojej świadomości” – i chwała mu za to!

Autor w przyjemy sposób opowiada o swoich zmaganiach z górami, głównie tymi większymi, znalazło się trochę miejsca na Tatry. Sporo miejsca poświęcone jest osobom towarzyszącym w wyprawach, co nie powinno dziwić – w końcu większość z nich to elita światowego himalaizmu. Zamieszczone zdjęcia stanowią niewątpliwie dodatkową wartość lektury.

„Atak rozpaczy” nie jest jednak radosną książką. Sama interpretacja tytułu może to sugerować, bo czym jest atak rozpaczy, jeśli nie próbą wejścia na szczyt, która nie ma racji powodzenia? Książka, a i owszem, przedstawia chwile chwały, ale w moim odczuciu w dużo większym stopniu obrazuje ogrom niebezpieczeństwa. Co chwilę na jej kartkach wspomniane są tragiczne wypadki – w pewnym momencie miałem wrażenie, że Hajzer był świadkiem większości wypadków w których ginęła wspomniana już elita himalaizmu.

W posłowiu autor pisze: „Dzisiaj, prowadząc program sportowy ‹Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015›, gdy wiodę młodych ludzi w góry najwyższe, walczę i pilnuję jak oka w głowie wypracowanych przeze mnie zasad, które w latach 80. nie zawsze były stosowane. Na moich wyprawach obowiązuje zasada utrzymywania ciągłego kontaktu z partnerem (…), nie rozdzielania się, szczególnie w zejściu”. Szkoda, że słowa te nie znalazły potwierdzenia w praktyce podczas wyprawy na Broad Peak w Karakorum, gdzie na zawsze zostali Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Czy to był kolejny atak rozpaczy?

Artur Hajzer zginął tragicznie w lipcu 2013 podczas wzmiankowanej wyprawy na Gaszerbrum I, odpadając od jednej ze ścian w tzw. Kuluarze Japońskim w trakcie wycofywania się z obozu III do II. Pozostaje mieć nadzieję, że ostatnia droga nie miała nic wspólnego z tytułem.

Tytuł Atak rozpaczy  
Autor
Wydawnictwo Annapurna
Język polski
ISBN 978-83-61968-11-5
Data wydania
Liczba stron 256
Okładka Miękka

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

Udostępnij
+1
Tweetnij
Przypnij