Beskid Mały

Leskowiec zgubiony w chmurach

Leskowiec zgubiony w chmurach

Wczesna wiosna kojarzy mi się z zaśnieżonymi szczytami gór będącymi w kontraście z kwitnącymi, zieleniejącymi łąkami w dolinach. I taki obraz chciałem uchwycić na zdjęciach. Dość precyzyjnie wybrałem termin wyjazdu, poprzedzając go wcześniejszą analizą i upewniając się co do pogody. Kierunek nasuwał się sam – albo Pieniny, albo Beskid Sądecki, skąd widać Tatry i morze łąk przed nimi.

Pomruki wiosny w Paśmie Pewelskim

Pomruki wiosny w Paśmie Pewelskim

Zima marudziła, marudziła i się nam znudziła. Oczywiście, czekamy na następną, mamy nadzieję, czy może raczej łudzimy się, że będzie „prawdziwa”, „inna”, z ogromną ilością śniegu, ale w tym roku już mamy dość i czekamy na wiosnę. A pierwsze jej oznaki postanowiliśmy przywitać w Paśmie Pewelskim, skąd są bajeczne wręcz widoki na Beskidy – Mały, Śląski i Żywiecki.

Brnąc po kolana w śniegu na zatłoczony Leskowiec

Brnąc po kolana w śniegu na zatłoczony Leskowiec

Zima nadeszła, co prawda trochę późno, i póki co jakoś trzyma, więc trzeba to wykorzystać. Tym razem zdecydowaliśmy się (Jacek i ja) odwiedzić dobrze znany nam Leskowiec. Obraliśmy dokładnie taką samą trasę, jaką szliśmy z Anią w maju.

1-go maja na Leskowcu

1-go maja na Leskowcu

Pogoda w długi weekend majowy nie będzie rozpieszczać, takie wrażenie odnosiłem słuchając różnych prognoz. W miarę ładny ma być pierwszy maj, a potem będzie różnie – raczej zimno i deszczowo. Biorąc pod uwagę te informacje, dłuższy wypad odpadał, ale można było wykorzystać „okno pogodowe” i zakończyć potyczkę z Małym Szlakiem Beskidzkim w Beskidzie Małym. Ostatnio MSB doszliśmy na Leskowiec, a teraz chcieliśmy na niego wejść od strony Tarnawy Górnej szlakiem niebieskim i zejść do Krzeszowa Górnego znakami czerwonymi stanowiącymi właściwy fragment MSB.

Mały Szlak Beskidzki
Za nami 43.4 km
Przed nami 93.6 km

Leskowiec w „lany poniedziałek”

Leskowiec w „lany poniedziałek”

Zapowiadana piękna pogoda zapraszała, aby wielkanocny poniedziałek spędzić poza domem… najlepiej w górach. Długo się nie zastanawiałem, gdzie pojadę – postanowiłem kontynuować Mały Szlak Beskidzki. Kierując się szlakiem czerwonym na Leskowiec (922 m n.p.m.) liczyłem na panoramy i po kilku godzinach marszu wiedziałem, że się nie zawiodę.

Mały Szlak Beskidzki
Za nami 37.6 km
Przed nami 99.4 km