Sudety Środkowe

Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata – recenzja

Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata – recenzja

Myśl o wzięciu udziału w kursie fotograficznym chodziła mi po głowie od dawna. Znudziło mi się robienie zdjęć dla samego ich robienia – chciałem wreszcie rozpocząć przenosić to, co widzi oko, na kadr, czy też monitor, a kurs miał mi w tym pomóc. Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata, organizowane przez Pawła Brzozowskiego wydawały się strzałem w dziesiątkę – dwa pełne dni (24-26.05) poświęcone fotografii spędzone w Górach Stołowych. Czego chcieć więcej?

Szczeliniec Wielki w pochmurny dzień

Szczeliniec Wielki w pochmurny dzień

Pobyt w Sudetach dobiegał końca – pozostał jeden dzień, w którym mogliśmy pokusić się o wypad w góry. Po zrealizowaniu wszystkich wytyczonych przez nas celów, nie miało większego znaczenia, gdzie tym razem wejdziemy. Wybór padł na najwyższy szczyt Gór Stołowych, szczyt na którym podobno był J.W. GoetheSzczeliniec Wielki (919 m n.p.m.). Niestety, pogoda kolejny raz nie dopisała i nie dane nam było przekonać się, jakie widoki są z Wielkich Tarasów.

Wielka Sowa i Kłodzka Góra – dwa szczyty, jeden dzień

Wielka Sowa i Kłodzka Góra – dwa szczyty, jeden dzień

Jednego dnia postanowiliśmy „zaliczyć” dwa szczyty – Wielką Sowę (1015 m n.p.m.) oraz Kłodzką Górę (765 m n.p.m.). Miały to być łatwe i przyjemne wycieczki, ale jak się później okazało, nasze przewidywania sprawdziły się tylko w połowie.