Relacja z III Łaziskiego Festiwalu Górskiego „Pod Górę”

Relacja z III Łaziskiego Festiwalu Górskiego „Pod Górę”

O Łaziskim Festiwalu „Pod Górę” dowiedziałem się przez przypadek. Nie pamiętam już, czego dokładnie szukałem, kiedy szczęśliwym trafem, kilka dni przed samym wydarzeniem, znalazłem się na ich stronie. Bliskość Łazisk Górnych zachęcała, aby posłuchać osób prowadzących zdecydowanie inny tryb życia od standardowego. Grzechem byłoby nie skorzystać.

Krótka relacja

Program został rozłożony na dwa dni – piątek oraz sobotę. Z mojego punktu widzenia takie rozbicie nie było najszczęśliwsze, więc piątkowy wieczór musiałem odpuścić. Pozostała sobota z wystąpieniami Marty Sziłajtis-Obiegło oraz Krzysztofa Wielickiego, po którym na scenę mieli wejść, i pewnie weszli, Przemysław Bucharowski wraz z Agatą Włodarczyk opowiadając o wędrówce z psem po Himalajach, a następnie Artur Małek. Wyglądało więc na to, że w tej części będzie to powtórka z Lądka Zdroju, dlatego na niej nie pozostaliśmy.

Zanim wyruszyliśmy w góry, znaleźliśmy się na wodzie. „Ekspedycja w głąb Karelii, czyli dwa miesiące jachtem po wewnętrznych wodach Rosji” to tytuł prelekcji najmłodszej Polki, która opłynęła Świat – Marty Sziłajtis-Obiegło. Woda, jakże odległy od gór temat, omówiony został bardzo ciekawie. Marta pokazywała, jak wygląda życie na jachcie, z jakimi problemami wiąże się pływanie po wewnętrznych wodach, jaką daje to satysfakcję. W całej opowieści można było poczuć ogromną pasję i miłość do wody. Było to bardzo udane wyjście na scenę i myślę, że nie jestem odosobniony w tym poglądzie.

Następnie pojawiła się gwiazda festiwalu, osoba, której nie było trzeba przedstawiać – Krzysztof Wielicki z opowieścią „Lodowi wojownicy – Himalaje zimą”, ukazującą trochę historii zimowego zdobywania, czy też prób zdobywania, najwyższych szczytów Świata. Doświadczenie scenowe himalaisty dało się odczuć – częste wtrącenia, tematyczne żarty i cały czas przewijający się główny wątek. Słuchało się tego bardzo przyjemnie. Temat, który dość sprytnie został pominięty, dotyczył opisywanej szeroko tegorocznej tragedii pod Broad Peak – skoro za chwilę na scenie miał się pojawić Artur Małek, jeden z himalaistów, uczestniczący w akcji górskiej, niech On opowie, jak to wyglądało tam u góry. Mnie takie podejście odpowiadało – dość dużo już się o tym nasłuchałem…

Podczas festiwalu wystąpień było zdecydowanie więcej, wiele z nich z całą pewnością była ciekawa. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się uczestniczyć w większości.

Galeria

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

Udostępnij
+1
Tweetnij
Przypnij