W poszukiwaniach umownych źródeł Sanu

W poszukiwaniach umownych źródeł Sanu

Sianki były poniekąd oczywistym celem jednej z naszych wycieczek podczas weekendu spędzanego w Bieszczadach. Miejscowość ta nie jest najpopularniejszym punktem turystycznym, ale… w tych popularniejszych już byliśmy :), poza tym, Jacek wywierciłby nam dziury w brzuchach pytaniami, dlaczego tam nie poszliśmy.

W literaturze, przewodnikach, czy też Internecie bardzo często można spotkać się z opinią, że Bieszczady są najbardziej dzikimi górami w Polsce. Jednak mam przekonanie, że ta dzikość gdzieś zanika, a przytoczone stwierdzenie formułowane jest na wyrost. Oczywiście, istnieją drogi, szlaki, na których trudno kogoś spotkać, czego dobrym przykładem jest moja wycieczka odbyta dawno temu z Rodzicami do nieistniejących już wsi Krywe i Tworylne, podczas której przyszło nam się dosłownie przedzierać przez krzaki. Moje oczekiwania w stosunku do drogi do Sianek, czy też do Grobowca Klary i Franciszka Stroińskich, popularnie nazywanego Grobem Hrabiny, były dość podobne.

Po dojechaniu do parkingu, uiszczeniu stosownej opłaty za samochód oraz za wejście, rozpoczęliśmy wędrówkę. Początkowo szło się dobrze, droga prowadziła szlakiem pieszym połączonym z rowerowym. Spacerowym tempem doszliśmy do pierwszej atrakcji, którą jest cerkwisko nieistniejącej już wsi Beniowa – zdecydowanie warto tam wejść, zobaczyć pozostałości i pozwolić wyobraźni pracować.

W tym miejscu szlak pieszy rozdzielał się z rowerowym i my skierowaliśmy się oczywiście tym pierwszym. Niestety, decyzja ta okazała się być błędna. Pogoda w poprzednich dniach (deszcz, deszcz, deszcz) spowodowała, że droga była bardzo, bardzo błotnista. Szybko podjęliśmy decyzję, że drogę powrotną będziemy pokonywać alternatywną, rowerową ścieżką.

Do Grobu Hrabiny dotarliśmy w sumie po niecałych czterech godzinach. Po obowiązkowej sesji fotograficznej, poszliśmy do punktu widokowego, z którego widać Sianki ukraińskie (niesamowite wrażenie robi obserwacja żyjącej wsi, czynnej kolei w porównaniu ze stroną polską, gdzie wieś całkowicie umarła). Następnie udaliśmy się do umownych źródeł Sanu.

Będąc już koło Grobu Hrabiny warto pójść do tych dodatkowych punktów, jednak stan szlaku dość jasno wskazywał, że niewiele osób decyduje się na ten krok. I tak – to Grobowca dochodzi wiele osób, tylko część decyduje się na dodatkowe kilkanaście minut marszu, aby dojść do punktu widokowego (polecam!), jeszcze mniejsza część kieruje swe kroki w poszukiwaniu źródeł Sanu.

Drogę powrotną pokonaliśmy szybciej, na co z całą pewnością wpływ miał wybór trasy. Jak już wspomniałem, zdecydowaliśmy się na marsz szlakiem rowerowym, a więc w przeważającej części drogą szutrową.

Pisząc te słowa, zastanawiam się, czy skuszę się na powtórzenie tej drogi. Pewnie kiedyś tak, ale to „kiedyś” nie nastąpi zbyt szybko. Sam jestem trochę rozczarowany, spodziewałem się „dzikich” Bieszczad, a z całą pewnością podczas tej wycieczki tego nie doświadczyłem.

Galeria

Informacje praktyczne

Trasa

Odcinek Szlak Czas GOT
Bukowiec – Beniowa – Sianki – Źródła Sanu niebieski 3 godz. 50 min 12 / 11
Źródła Sanu – Sianki – Beniowa – Bukowiec niebieski 3 godz. 10 min 11 / 12
Rzeczywisty czas przejścia:
Czas ruchu:
Czas postoju:
7 godz. 00 min
5 godz. 40 min
1 godz. 20 min
23 / 23

Mapa trasy
Profil trasy

Dojazd

Dojazd z Cisnej do Bukowca, gdzie znajduje się parking stanowiący ostatni dostępny dla samochodu fragment drogi, zajmuje sporo czasu.

Należy kierować się do Stuposian, następnie na Muczne, Tarnawę Niżną i podążać dalej jedyną drogą, która czasami jest dobrej jakości, czasami gorszej (ogólnie źle nie jest). Ponieważ dojazd do Bukowca jest płatny (informację taką dostaliśmy w biurze IT w Cisnej), szukaliśmy jakiegokolwiek punkt poboru opłat, którego nie znaleźliśmy. Okazało się, że obecnie wspomniana płatność (12 zł) uiszczana jest na parkingu.

Przewodniki

  • Praca zbiorowa. "Bieszczady. Przewodnik". Rewasz, 2006
  • Kłos S.: "Bieszczady. Ostatni taki zakątek". Sport i Turystyka - MUZA SA, 2012
  • Motak M.: "Bieszczady". Pascal, 2003

Mapy

  • "Bieszczady. Mapa dla wytrawnego turysty", skala 1:60 000. Wydanie II, Ruthenus, 2005/2006
  • "Bieszczady", skala 1:50 000. Wydanie III, Sygnatura, 2008

Strony warte odwiedzenia

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

  • Krzysztof

    Co do Jacka to prawda! Potrafi zamęczyć….

Udostępnij
+1
Tweetnij
Przypnij