Z widokiem na Tatry z Beskidu Śląskiego. Główny Szlak Beskidzki – pierwsze starcie

Z widokiem na Tatry z Beskidu Śląskiego. Główny Szlak Beskidzki – pierwsze starcie

Główny Szlak Beskidzki. Któż o nim nie słyszał? Jakoś specjalnie się na niego nie napalamy – w końcu pewnie ponad połowa szlaku jest nam znana, dodatkowo nie jest specjalnie zbyt widokowo – ale chcemy go stopniowo (przynajmniej na tę chwilę) przejść. Warto poznać przecież tę drugą, nieznaną, połowę :).

Planując poprzednią wycieczkę myślałem o trasie względnie prostej, lub bardziej wymagającej. Zrealizowany został plan A, dlatego teraz nie było zmiłuj się. Musiałem jakoś przekonać niezawodnego kompana – Jacka – że podejście na Równicę wcale strome nie jest, a następujące zaraz po nim na Czantorię nie będzie stanowiło dla nas problemu. A potem czeka nas już relaksacyjna wędrówka aż do Wisły-Głębce. Udało się!

Z Ustronia wyruszyliśmy jedną z najbardziej popularnych wśród wczasowiczów dróg. Część z nich wie, że droga prowadzi na Równicę, część, że warto tam się znaleźć, bo wiele znajomych było i polecają, ale… że podejście jest dość strome, zwłaszcza dla osób nieobytych z górami, to już nie za bardzo. I tak po kilkuset metrach żwawego marszu napotkaliśmy starsze małżeństwo ubrane odpowiednio, jak na wyjście do kościoła, które zaczepiło nas z pytaniem – „daleko jeszcze?”. A no, jakieś 2 kilometry i ponad 300 metrów podejścia. Dobrze się stało, że zrezygnowali, gdyż już wyglądali na zmęczonych… Bez dalszych przygód, dość szybko, dotarliśmy do pierwszego schroniska na trasie, aby chwilę odpocząć i ruszyć dalej. Nie chcemy spędzać tutaj zbyt dużo czasu, jakoś źle się dzisiaj czujemy w odpustowym towarzystwie…

Zejście do Ustronia-Polany nie pozostanie za długo w mojej pamięci. Po prostu było. No, ale z podejściem na Czantorię tego powiedzieć już nie mogę :). Jest co podchodzić, stromizna daje popalić, a dodatkowo słońce postanowiło pokazać swoją moc. Tak więc kluczyliśmy, kierując się za psiurą szukającą najbardziej zacienionego fragmentu drogi. Po kilku zygzakach znaleźliśmy się na Polanie Stokłosica, goszczącej setki turystów, z których zdecydowana większość skorzystała z uroków kolejki. Czekał nas odpoczynek, gdyż miejsce jest bogate w panoramy, dodatkowo skończyła się woda dla psa (2 litry zeszły w trymiga), tak więc należało się zaopatrzyć w coś nowego. Nie trwało to wszystko za długo, czas było się ruszyć i wśród tłumu podejść na Czantorię. A na miejscu warto wejść na wieżę widokową. Panorama jest obłędna, więc przy dobrej pogodzie nie ma się co zastanawiać!

Na Czantorii pożegnaliśmy tłumy i ruszyliśmy dalej, w kierunku Soszowa, a następnie Stożka. Bardzo lubię ten szlak, gdyż jest widokowy i w wielu miejscach otwierają się piękne panoramy na Beskid Ślaski. Na szczególną uwagę zasługuje szczyt Cieślar, przebijający inne miejsca po drodze o głowę. Nam pokazały się Tatry – po raz pierwszy widziałem je z Beskidu Śląskiego :) – co prawda po uprzednim wytężeniu wzroku, ale co tam. Niestety, na zdjęciach tak bardzo ich nie widać, ale jak się tak dokładniej przyjrzeć… Zbliżaliśmy się do Stożka i nie ukrywam, ten odcinek mnie zaskoczył. Nie pamiętałem podejścia, tak więc obiecany Jackowi relaks miał pewne zakłócenia.

Krótki odpoczynek, dla jednych piwko, dla drugich cola, dla psiaka woda i w drogę. Już tylko z górki. Schodziliście kiedyś trasą zjazdową ze Stożka? My już tak i nie polecam. Jest stromo! Po drodze napotkaliśmy pisklaka na ścieżce, którego po krótkim namyśle i zlokalizowaniu gniazda umiejscowiliśmy tam (w sumie do teraz nie wiem, czy słusznie) i asfaltem udaliśmy się w stronę dworca kolejowego.

Żurek na szlaku

Trasa wiedzie wśród wielu miejsc, gdzie można zjeść. Są schroniska PTTK na Równicy, Soszowie i Wielkim Stożku, oraz liczne punkty gastronomiczne rozlokowane w różnych miejscach. My tym razem zatrzymaliśmy się jakieś 200 metrów przed schroniskiem na Soszowie (patrząc w stronę Stożka). Niestety, nie pamiętam nazwy miejsca, a google nie jest zbyt pomocne :(. W każdym razie, jedzenie spokojnie można polecić!

Galeria

Informacje praktyczne

Trasa

Odcinek Szlak Czas GOT
Ustroń – Schronisko PTTK Równica czerwony 0 godz. 45 min 9 / 4
Schronisko PTTK Równica – Ustroń-Polana czerwony 0 godz. 45 min 4 / 9
Ustroń-Polana – Wielka Czantoria czerwony 1 godz. 30 min 9 / 3
Wielka Czantoria – Beskidek czerwony 0 godz. 35 min 3 / 6
Beskidek – Soszów Wielki czerwony 0 godz. 20 min 5 / 3
Soszów Wielki – Schronisko PTTK Stożek czerwony 1 godz. 05 min 5 / 4
Schronisko PTTK Stożek – Wisła Głębce zielony 1 godz. 05 min 7 / 10
Rzeczywisty czas przejścia:
Czas ruchu:
Czas postoju:
8 godz. 05 min
5 godz. 55 min
2 godz. 10 min
42 / 39

Mapa trasy
Profil trasy

Dojazd

Wycieczka z założenia nie miała być pętlą, dlatego musieliśmy odpowiednio zaplanować dojazd do Ustronia z dwóch stron – od Katowic i od Wisły. W tym pierwszym przypadku była to jazda samochodem drogą numer 81 (następnie 941), która praktycznie prowadzi do Ustronia.

Wyzwaniem wydawał się być w fazie planowania powrót do Ustronia. Jeszcze w domu sprawdziłem pociągi i wiedzieliśmy, że na tym polu nie powinno być problemów, gdyż połączeń z Wisły Głębce jest nad wyraz dużo. Nie do końca wiedziałem natomiast, jak zachowa się Tissot – w końcu to jego pierwsza podróż tym środkiem transportu, a dodatkowo musiał mieć założony kaganiec, za czym nie przepada. Ostatecznie wszystko przebiegło nad wyraz sprawnie. Warto wspomnieć, że pies również musi mieć zakupiony bilet :).

Przewodniki

Mapy

  • "Beskid Śląski", skala 1:25 000. Wydanie II, galileos.pl, 2013
  • "Beskid Śląski". Wydanie VI. Skala 1:50 000, Wydawnictwo Kartograficzne Compass, Kraków 2009
  • "Beskid Śląski", skala 1:50 000. ExpressMap, 2011

Strony warte odwiedzenia

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

Udostępnij
+1
Tweetnij
Przypnij