Zamek Chojnik z pięknymi panoramami

Zamek Chojnik z pięknymi panoramami

Zima w pełni. Przynajmniej ta kalendarzowa, gdyż za oknem dominuje aura jesienna. Wpisując się w ten klimat pogodowy nadrabiamy zaległości, przenosząc się w Karkonosze (jesienne, bo jakżeby inaczej :)).

Po zejściu ze Śnieżki pojechaliśmy do znajdującego się nieopodal, gdyż około piętnaście kilometrów od Karpacza, Sobieszowa. Postanowiliśmy bowiem odświeżyć wspomnienia z Zamku Chojnik, na którym ostatni raz byliśmy wieki temu, jak jeszcze zamek stał :).

Trafienie na miejsce w pobliżu zamku nie stanowi problemu, gdyż jest on widoczny chyba z każdej strony. Wyzwaniem może okazać się wybranie odpowiedniego parkingu – każdy reklamuje się jako parking przy zamku gdzie po uiszczeniu drobnej opłaty możemy przestać martwić się o samochód. Ale… jak każdy parking jest przy szlaku, to jak to właściwie jest? Nam przypomniał się wyjazd na Hel, gdzie każdy parking był „ostatni przy fokarium” :). Nie myśląc zbyt długo, postanowiliśmy porzucić samochód na pierwszym parkingu wolnym od opłat i rozejrzeć się w sytuacji. Okazało się, że jesteśmy bardzo blisko wejścia na szlak, wejścia płatnego.

Z Sobieszowa na zamek prowadzą cztery szlaki – czarny i zielony (te dwa się w dużej części pokrywają) oraz czerwony i niebieski (również pokrywające się w znacznej części). Nie mając skonkretyzowanego planu (znaczy się plan był bardzo konkretny – dotrzeć na zamek ;)), poradziliśmy się Pani w kasie w kwestii wyboru szlaku. I tak – na górę dreptaliśmy za znakami czarnymi, obserwując po drodze malownicze elementy krajobrazu, takie jak Zbójecka Grota, czy Zbójeckie Skał, a wracaliśmy szlakiem czerwonym.

Mając w mięśniach Śnieżkę, z której zeszliśmy przed chwilą, nie forsowaliśmy tempa a i tak podejście dało nam się trochę we znaki. Po niecałej godzinie zameldowaliśmy się na zamku, opłaciliśmy wstęp i udaliśmy się do… restauracji, gdyż nasze organizmy już od jakiegoś czasu dopominały się o jakieś płyny. Pragnienie ugasiliśmy napojem produkowanym w Niemczech, o ciekawej nazwie „Spezi”, będącym jakąś mieszanka coli i pomarańczy – nawet smakowało!, po czym przekroczyliśmy bramę zamkową.

W tym miejscu nie będziemy się rozwodzić za długo, gdyż ten etap najlepiej oddają zdjęcia – warto przynajmniej raz odwiedzić to miejsce. Ruiny utrzymane są w całkiem dobrym stanie, a z wieży widokowej rozpościerają się fantastyczne panoramy.

Galeria

Informacje praktyczne

Trasa

Odcinek Szlak Czas GOT
Sobieszów – Dziurawy Kamień – Schronisko PTTK Chojnik czarny 0 godz. 45 min 4 / 2
Schronisko PTTK Chojnik – Sobieszów czerwony 0 godz. 30 min 3 / 5
Rzeczywisty czas przejścia:
Czas ruchu:
Czas postoju:
1 godz. 15 min
1 godz. 15 min
1 godz. 15 min
7 / 7

Dojazd

Sobieszów, skąd można wejść na wzgórze na którym położony jest zamek Chojnik znajduje się nieopodal Jeleniej Góry. Będąc na miejscu dość łatwo trafić, gdyż wiele parkingów prywatnych oferuje miejsca postojowe (oczywiście płatne) reklamując się jako parking przy szlaku na zamek. Warto jednak szukać bezpłatnych miejsc postojowych, których również nie brakuje.

Przewodniki

  • Praca zbiorowa. "Sudety na weekend". Pascal, 2005
  • Skała C.: "Sudety". Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2006

Mapy

  • "Sudety Zachodnie", skala 1:60 000. ExpressMap, 2012
  • "Polskie i Czeskie Karkonosze", skala 1:25 000. Galileos, 2011/2012

Strony warte odwiedzenia

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

  • Zamek Chojnik jest moim ulubionym na Dolnym Śląsku. Pięknie uchwyciliście na zdjęciach kolorową jesień.

    • Jesień w tym roku nas rozpieszczała :), co staraliśmy się wykorzystywać. Nie ma co ukrywać, że gdyby nie pogoda, wrażenia byłyby zupełnie inne.

  • Zgodzę się ze Skadi, że na zdjęciach jesień ładnie wygląda :) Pogoda była super.

    • Nie no, jesień nie tylko na zdjęciach ładnie wygląda, na żywo też nie jest źle xD.

Udostępnij
+1
Tweetnij
Przypnij