„O górze, która wybrała się w świat. Przygody Małej Czantorii” – Weronika Górska

Bajki kojarzą się głównie z dzieciństwem. Pamiętam, jak z ogromną przyjemnością słuchaliśmy z siostrą bajek czytanych przez Mamę, bądź też wpatrywaliśmy się w obrazy wyświetlane na ścianie za pomocą projektora. Obecnie, od czasu do czasu również sięgam do bajek – czy to „Małego Księcia”, czy „Kubusia Puchatka” – a za sprawą Córeczki okazji jest jeszcze więcej. Samych zaś książeczek z dnia na dzień przybywa w naszych czterech kątach.

Na „Przygody Małej Czantorii” czekałem z pewną dozą niecierpliwości. Byłem ciekaw, jak autorka, Weronika Górska, przeniosła góry do zupełnie innego wymiaru, gdzie wyobraźnia gra pierwsze skrzypce.

„Cmentarz Symboliczny pod Osterwą. Duchy miejsca” – Hubert Jarzębowski

Osterwa jest niewybitnym szczytem Tatr Wysokich, na który nie prowadzi żaden szlak turystyczny. Nie przeszkadza to jej jednak, aby być jednym z bardziej znanych wierzchołków, przynajmniej z nazwy. A to za sprawą zlokalizowanego u podnóży jej zachodnich stoków Tatrzańskiego Cmentarza Symbolicznego (słow. Tatranský symbolický cintorín).

Wysoka Kopa na zakończenie sudeckiego wypadu

Góry Izerskie są nam obce. Debiutowaliśmy w nich dawno, dawno temu i do tej pory była to nasza jedyna wizyta. Nieszczególnie udana. Tym razem mieliśmy się odkuć, bo właśnie na ostatni dzień naszego krótkiego wypoczynku w Sudetach zapowiadała się najlepsza pogoda, a górskim celem miała być Wysoka Kopa.

„Śmiech na linie” – Ivan Bajo

„Taternicki humor jest humorem hermetycznym. Może rozbawić również nietaternika, ale to jednak nie to samo – z prostego powodu: nietaternik nie potrafi dość żywo wyobrazić samego siebie w sytuacjach związanych ze wspinaczką. Nieaternik nie zaplątał się w sieć lin nad przewieszką, nie spadły mu wszystkie haki w najtrudniejszym, kluczowym miejscu drogi, nie wdepnął w pętlę zawieszoną na szyi, co skutkuje uderzeniem o ścianę (…). Humor ten przypomina wojskowe żarty i opowiastki – najbardziej uśmieją się przy nich i ubawią żołnierze czynni albo byli, mniej cywile, a najmniej kobiety, których żołnierskie przygody zwyczajnie nudzą. Podobnie humor taternicki – jest najbliższy samym taternikom.”

Chełmiec w trybie „slow motion”

Przez wiele lat uważano, że najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Chełmiec (851 m n.p.m.). Ostatecznie okazuje się, że jest on ciut niższy od Borowej (853 m n.p.m.), ale to właśnie ten niższy wierzchołek znalazł się na liście szczytów należących do Korony Gór Polski.

Początkowo wycieczkę na Chełmiec planowaliśmy odbyć w tym samym dniu w którym wchodziliśmy na Waligórę, jednak życie zweryfikowało te plany. Wyszło na to, że potrzebujemy ciut więcej czasu niż zazwyczaj na zebranie się :), jednym słowem wdrażamy swego rodzaju „slow motion”.

„#Yeti40” – Marcin Tomaszewski

„Od zawsze trwam w przekonaniu, że marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia – po to są” pisze Marcin Tomaszewski we wstępie swojej książki. Już po tych słowach wiem, że zapowiada się dobra lektura.

Waligóra na spokojnie, czyli nasz debiut 2+1+pies

Wiedzieliśmy, że narodziny Córeczki zmienią wiele w naszym poukładanym życiu. Ale żeby aż tak? :). W końcu przyszedł czas na pierwszy wyjazd i co się z tym wiąże, pierwszą górską wędrówkę. Nie mieliśmy zamiaru szarżować na początek, bo po pierwsze był to powrót Ani na szlak po dłuższej przerwie a dodatkowo było więcej pytań, niż odpowiedzi. Ile zabrać pieluch? Co z przewijaniem? Jak Ją ubrać? Ile ciuszków zabrać na zmianę w razie jakiejś awarii, i tak dalej…

Sudety, jako kierunek, wybraliśmy w miarę naturalnie. Do Korony Gór Polski zostały nam trzy szczyty z tego obszaru, spośród których żaden nie jest szczególnie wymagający, za to można zrobić przyjemne, niedługie spacery.