Sudety Środkowe

Chełmiec w trybie „slow motion”

Chełmiec w trybie „slow motion”

Przez wiele lat uważano, że najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Chełmiec (851 m n.p.m.). Ostatecznie okazuje się, że jest on ciut niższy od Borowej (853 m n.p.m.), ale to właśnie ten niższy wierzchołek znalazł się na liście szczytów należących do Korony Gór Polski.

Początkowo wycieczkę na Chełmiec planowaliśmy odbyć w tym samym dniu w którym wchodziliśmy na Waligórę, jednak życie zweryfikowało te plany. Wyszło na to, że potrzebujemy ciut więcej czasu niż zazwyczaj na zebranie się :), jednym słowem wdrażamy swego rodzaju „slow motion”.

Waligóra na spokojnie, czyli nasz debiut 2+1+pies

Waligóra na spokojnie, czyli nasz debiut 2+1+pies

Wiedzieliśmy, że narodziny Córeczki zmienią wiele w naszym poukładanym życiu. Ale żeby aż tak? :). W końcu przyszedł czas na pierwszy wyjazd i co się z tym wiąże, pierwszą górską wędrówkę. Nie mieliśmy zamiaru szarżować na początek, bo po pierwsze był to powrót Ani na szlak po dłuższej przerwie a dodatkowo było więcej pytań, niż odpowiedzi. Ile zabrać pieluch? Co z przewijaniem? Jak Ją ubrać? Ile ciuszków zabrać na zmianę w razie jakiejś awarii, i tak dalej…

Sudety, jako kierunek, wybraliśmy w miarę naturalnie. Do Korony Gór Polski zostały nam trzy szczyty z tego obszaru, spośród których żaden nie jest szczególnie wymagający, za to można zrobić przyjemne, niedługie spacery.

Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata – recenzja

Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata – recenzja

Myśl o wzięciu udziału w kursie fotograficznym chodziła mi po głowie od dawna. Znudziło mi się robienie zdjęć dla samego ich robienia – chciałem wreszcie rozpocząć przenosić to, co widzi oko, na kadr, czy też monitor, a kurs miał mi w tym pomóc. Sudeckie fotowarsztaty na Końcu Świata, organizowane przez Pawła Brzozowskiego wydawały się strzałem w dziesiątkę – dwa pełne dni (24-26.05) poświęcone fotografii spędzone w Górach Stołowych. Czego chcieć więcej?

Szczeliniec Wielki w pochmurny dzień

Szczeliniec Wielki w pochmurny dzień

Pobyt w Sudetach dobiegał końca – pozostał jeden dzień, w którym mogliśmy pokusić się o wypad w góry. Po zrealizowaniu wszystkich wytyczonych przez nas celów, nie miało większego znaczenia, gdzie tym razem wejdziemy. Wybór padł na najwyższy szczyt Gór Stołowych, szczyt na którym podobno był J.W. GoetheSzczeliniec Wielki (919 m n.p.m.). Niestety, pogoda kolejny raz nie dopisała i nie dane nam było przekonać się, jakie widoki są z Wielkich Tarasów.

Wielka Sowa i Kłodzka Góra – dwa szczyty, jeden dzień

Wielka Sowa i Kłodzka Góra – dwa szczyty, jeden dzień

Jednego dnia postanowiliśmy „zaliczyć” dwa szczyty – Wielką Sowę (1015 m n.p.m.) oraz Kłodzką Górę (765 m n.p.m.). Miały to być łatwe i przyjemne wycieczki, ale jak się później okazało, nasze przewidywania sprawdziły się tylko w połowie.