„Alpy na wariata. Na początku były Ferraty” – Dariusz Kujawski

Słowa znajdujące się na okładce zachęcają do sięgnięcia po książkę Dariusza Kujawskiego „Alpy na wariata. Na początku były Ferraty”, w której opisuje cztery wyprawy – czasami dość szaleńcze. Autor stara się nakłonić czytelników do ruszenia się z miejsca, do realizacji marzeń. Przekonuje, że czasami warto „bez oporów wsiąść w samochód i pędzić przed siebie tysiące kilometrów, by zdobyć upragniony szczyt”.

Książka stanowi swego rodzaju pamiętnik wędrówek po Dolomitach i Alpach, dobrze udokumentowany, przez co może być przydatna wielu osobom, nie tylko tym, które wybierają się w te wyższe partie górskie. Istotnym elementem wspomnianych wycieczek jest towarzystwo, przez co wspomnienia często nabierają humorystycznego charakteru.

Książki kwalifikujące się do literatury górskiej można przypisać do jednej z kategorii – napisane przez osoby, które spędzają większą część życia w górach oraz napisane przez osoby, dla których góry stanowią oderwanie się od problemów dnia codziennego. „Alpy na wariata” zdecydowanie plasuje się w tej drugiej kategorii, a więc „spotykamy” się z normalnymi ludźmi, którzy niekoniecznie mają pieniądze na najlepszy sprzęt, dobre noclegi, ale charakteryzuje ich chęć zdobycia coraz to kolejnych szczytów.

Dookoła wszędzie, aż po horyzont, wznosiły się góry. W dole można było dostrzec liczne zygzaki dróg, przecinające połacie lasów i łąk. Widok był niesamowity. Straciliśmy poczucie czasu. Sam nie wiem, jak długo tam siedzieliśmy, ale ważna była właśnie ta chwila. Wszystkie problemy zostały na dole. Praca, dom, jakieś zaległości płatnicze czy zobowiązania nie były tu istotne. Na tej wysokości nie myślało się o tym wszystkim. Totalne oczyszczenie umysłu, powtórne narodziny. Tu oddycha się głęboko i łapie nowe siły. Powietrze jest chłodne, przyjemne i orzeźwiające.

Książkę czyta się dobrze, przynajmniej po pewnym czasie. Kilka pierwszych stron sprawiało mi problem, dopiero po przyzwyczajeniu się do stylu autora mogłem w pełni skupić się na opisywanych przygodach. A że opisy są naprawdę dokładne – czasem aż za bardzo – dość łatwo wyobrazić sobie, że jest się w centrum wydarzeń, obok Dariusza i Jego znajomych. Często, podczas lektury, zastanawiałem się, jak ja bym do tego podszedł… Pytanie zasadne, gdyż mój styl wędrówki znacznie różni się od tego przedstawianego w książce, przynajmniej pod względem przygotowywania się do wyjazdu. Sposób „na wariata” na pewno jest bogaty w przygody, ale czy zawsze skuteczny?

Wszystkim tym, którzy chcą ruszyć się trochę dalej niż w Tatry, a z drugiej strony trochę się boją, gdyż jak tylko o tym pomyślą, to pojawiają się pytania: „czy to nie za daleko?”, „czy trasa nie będzie zbyt trudna”, „czy nie będzie zbyt drogo”, „czy…?”, zdecydowanie polecam tę książkę. Lektura miła, lekka i inspirująca.

Książka została dostarczona przez wydawnictwo FLOSART

Tytuł Alpy na wariata. Na początku były Ferraty  
Autor
Wydawnictwo FLOSART
Język polski
ISBN 978-83-63395-15-5
Data wydania
Liczba stron 176
Okładka miękka
Zobacz, gdzie kupić
Brak książki w księgarniach!
0 0 votes
Article Rating

Related posts

„Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz” – Anna Kamińska

„Himalaistki. Opowieść o kobietach, które pokonały każdy szczyt” – Mariusz Sepioło

„Fiva. Przekroczyć granicę strachu” – Gordon Stainforth

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments