Na szlaku


Wymagająca Lackowa

Wymagająca Lackowa

Beskid Niski wymyśliłem sobie mniej więcej w maju i ostał się jako ostatni punkt do zrealizowania do końca roku. Cały czas powtarzałem, że jest celem na ten rok, że tam pojedziemy i koniec kropka. Za tymi słowami nie szły w parze jednak czyny.

W międzyczasie odwiedziliśmy z Anią – na krótko, bo na krótko, ale zawsze – Sudety. Po tym urlopie do Korony Gór Polski została mi tylko Lackowa, tak więc mobilizacja do wejścia powinna być większa. Powinna być, ale odkąd odznak pojawia się jak grzybów po deszczu, przestaliśmy na nie zwracać większą uwagę… Mijały więc kolejne miesiące, aż nastał grudzień i w końcu zebrałem się do wyjazdu.

Jesienna Mała Fatra

Jesienna Mała Fatra

„Mała Fatra należy do najatrakcyjniejszych grup górskich w zachodniej Słowacji” – tymi słowami rozpoczyna się przewodnik autorstwa Moniki Nyczanki. Wstyd przyznać, że dotychczas pasmo to traktowaliśmy trochę po macoszemu, byliśmy tam tylko raz i dodatkowo nie za bardzo pamiętałem o tym. Nadszedł czas, aby Małą Fatrę poznać lepiej.

Wysoka Kopa na zakończenie sudeckiego wypadu

Wysoka Kopa na zakończenie sudeckiego wypadu

Góry Izerskie są nam obce. Debiutowaliśmy w nich dawno, dawno temu i do tej pory była to nasza jedyna wizyta. Nieszczególnie udana. Tym razem mieliśmy się odkuć, bo właśnie na ostatni dzień naszego krótkiego wypoczynku w Sudetach zapowiadała się najlepsza pogoda, a górskim celem miała być Wysoka Kopa.

Chełmiec w trybie „slow motion”

Chełmiec w trybie „slow motion”

Przez wiele lat uważano, że najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Chełmiec (851 m n.p.m.). Ostatecznie okazuje się, że jest on ciut niższy od Borowej (853 m n.p.m.), ale to właśnie ten niższy wierzchołek znalazł się na liście szczytów należących do Korony Gór Polski.

Początkowo wycieczkę na Chełmiec planowaliśmy odbyć w tym samym dniu w którym wchodziliśmy na Waligórę, jednak życie zweryfikowało te plany. Wyszło na to, że potrzebujemy ciut więcej czasu niż zazwyczaj na zebranie się :), jednym słowem wdrażamy swego rodzaju „slow motion”.

Waligóra na spokojnie, czyli nasz debiut 2+1+pies

Waligóra na spokojnie, czyli nasz debiut 2+1+pies

Wiedzieliśmy, że narodziny Córeczki zmienią wiele w naszym poukładanym życiu. Ale żeby aż tak? :). W końcu przyszedł czas na pierwszy wyjazd i co się z tym wiąże, pierwszą górską wędrówkę. Nie mieliśmy zamiaru szarżować na początek, bo po pierwsze był to powrót Ani na szlak po dłuższej przerwie a dodatkowo było więcej pytań, niż odpowiedzi. Ile zabrać pieluch? Co z przewijaniem? Jak Ją ubrać? Ile ciuszków zabrać na zmianę w razie jakiejś awarii, i tak dalej…

Sudety, jako kierunek, wybraliśmy w miarę naturalnie. Do Korony Gór Polski zostały nam trzy szczyty z tego obszaru, spośród których żaden nie jest szczególnie wymagający, za to można zrobić przyjemne, niedługie spacery.

Tatrzański Mnich z wisienką na Wrotach Chałubińskiego

Tatrzański Mnich z wisienką na Wrotach Chałubińskiego

Mnich zawsze kojarzył mi się z niedostępnością. Niedostępnością dla mnie, jako turysty. Wspinaczka za bardzo mnie nie pociąga, choć nie mogę powiedzieć, abym jej sensownie skosztował. Cały czas planuję wybrać się na ściankę i zobaczyć, z czym to się je, jednak plany co chwilę przekładam.

Pomimo owej niedostępności, pod wpływem artykułu i zdania zapadającego w pamięć, pomyślałem o wejściu na Mnicha. „Droga ‚przez płytę’ jest w zasięgu każdego sprawnego turysty”, a ponieważ jeszcze za takiego turystę się mam, postanowiłem namówić Jacka i spróbować swoich sił.

Z Kasiny na Luboń Wielki, czyli mozolne zakończenie Małego Szlaku Beskidzkiego

Z Kasiny na Luboń Wielki, czyli mozolne zakończenie Małego Szlaku Beskidzkiego

Podczas ostatniej wycieczki Małym Szlakiem Beskidzkim doszliśmy do Kasiny. Luboń Wielki czekał. Do zakończenia naszej przygody ze szlakiem zostało więc około 25 kilometrów. Postanowiliśmy pójść za ciosem, tym bardziej, że dojazd do Kasiny mieliśmy opanowany. Przynajmniej tak nam się wydawało…

Mały Szlak Beskidzki
Za nami137.0 km
Przed nami0.0 km