Chełmiec w trybie „slow motion”

Chełmiec w trybie „slow motion”

Przez wiele lat uważano, że najwyższym szczytem Gór Wałbrzyskich jest Chełmiec (851 m n.p.m.). Ostatecznie okazuje się, że jest on ciut niższy od Borowej (853 m n.p.m.), ale to właśnie ten niższy wierzchołek znalazł się na liście szczytów należących do Korony Gór Polski.

Początkowo wycieczkę na Chełmiec planowaliśmy odbyć w tym samym dniu w którym wchodziliśmy na Waligórę, jednak życie zweryfikowało te plany. Wyszło na to, że potrzebujemy ciut więcej czasu niż zazwyczaj na zebranie się :), jednym słowem wdrażamy swego rodzaju „slow motion”.

W góry wychodźcie wcześnie. Akurat…

Nauczeni całkiem nowym doświadczeniem związanym ze zbieraniem się, spakowaliśmy się dzień wcześniej i mieliśmy podstawy sądzić, że tym razem szybciej znajdziemy się na szlaku. Owe podstawy runęły dość szybko.

Na Chełmiec można dotrzeć z każdej strony. My zdecydowaliśmy się na najkrótszy chyba szlak, bez większych podejść, zaczynający się w Boguszowie. Brzmi dobrze! Pierwszym wyzwaniem okazało się znalezienie parkingu. Ilość miejsc parkingowych w Boguszowie nie jest za duża, a parkingi zlokalizowane blisko szlaku nie zachęcały do pozostawienia na nich samochodu. Może i przesadziliśmy trochę, ale na jednym dwa auta z jakiś względów nie miały przednich tablic rejestracyjnych, a na drugim nie było żadnego samochodu, za to na ławeczkach siedziało towarzystwo, z którym nie za bardzo chcieliśmy wdawać się w potyczki słowne. W końcu, po objechaniu miasteczka kilka razy, znaleźliśmy sensowne miejsce na parking.

Uliczka Boguszowa

Drugim wyzwaniem okazała Córeczka i konieczność Jej całkowitego przebrania jeszcze przed wyjściem z samochodu, co trochę wydłużyło nasz start :). Nie, żeby dujący wiatr utrudniał te czynności…

W końcu, w okolicach godzin południowych, zaczęliśmy kolejną wędrówkę.

Małe rozczarowanie na Chełmcu

Zielony szlak którym poruszaliśmy się raczej przypomina aleję parkową, niż górską ścieżkę. Jest szeroko, idzie się trochę polami, następnie lasem, a wzdłuż drogi rozłożone są stacje Drogi Krzyżowej Górniczego Trudu. Podejść za bardzo nie pamiętam, więc pewnie takowych nie było. W pewnym momencie doszliśmy do szlaku żółtego na który można zejść skracający czas dojścia na szczyt. Oczywiście związane jest to również z większą stromizną, którą tym razem odpuściliśmy :).

Po trochę ponad godzinie marszu dotarliśmy na szczyt i pewnym krokiem udaliśmy się w stronę wieży widokowej. Liczyliśmy na odpoczynek w osłoniętym od wiatru pomieszczeniu i na widoki z wieży. Gdzieś w internecie znaleźliśmy informację, że wieża powinna być otwarta, stąd nasza pewność (teraz już wiemy, że jest otwarta w weekendy). Niestety, pocałowaliśmy klamkę. Musieliśmy się zadowolić odpoczynkiem na świeżym powietrzu i gdyby tylko nie ten wiatr, nie miałbym nic przeciwko temu.

Czekała nas droga powrotna, trochę nudna, bo szliśmy po własnych śladach. Im bliżej samochodu tym częściej zastanawialiśmy się na głos, czy wybrany przez nas parking był dobrym pomysłem. Okazało się, że tak.

Galeria

Informacje praktyczne

Trasa

OdcinekSzlakCzasGOT
Boguszów – Chełmieczielony01 godz. 10 min6 / 3
Waligóra – Schronisko PTTK Andrzejówkażółty
zielony
01 godz. 10 min3 / 6
Rzeczywisty czas przejścia:
Czas ruchu:
Czas postoju:
3 godz. 00 min
2 godz. 10 min
0 godz. 50 min
9 / 9

Dojazd

Boguszów, skąd zaczynaliśmy wycieczkę, jest dzielnicą Boguszowa-Gorce i sam dojazd nie był skomplikowany za bardzo, choć musieliśmy zjechać na parking koło Biedronki i spojrzeć na bardziej szczegółową mapę. Więcej trudu było za znalezieniem odpowiedniego parking, ale dla chcącego nic trudnego.

Przewodniki

  • Skała C.: "Sudety". Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2006

Mapy

  • "Sudety Środkowe", skala 1:40 000. Plan, 2017

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz