Dogtrekkingowy pobyt u wrót Bieszczadów

Dawno nie biegaliśmy… W tym roku postanowiłem wrócić do zawodów dogtrekkingowych, po trzyletniej przerwie. Dotychczasowe starty wspominam bardzo dobrze pod względem atmosfery, możliwości spotkania fajnych ludzi, czego nie mogą powiedzieć moje mięśnie – dla nich była to katorga, okupiona przez następne dni bólami. Tak to już jest, jak raz na jakiś czas zdecyduję się na bieg, bez praktycznie żadnego przygotowania. Nie polecam! W tym roku ma być inaczej, dlatego starty poprzedziliśmy treningami i dodatkowo na początku zdecydowałem się na dystans około 15 kilometrów, aby się co nieco wdrożyć.

Z widokiem na Tatry z Beskidu Śląskiego. Główny Szlak Beskidzki – pierwsze starcie

Główny Szlak Beskidzki. Któż o nim nie słyszał? Jakoś specjalnie się na niego nie napalamy – w końcu pewnie ponad połowa szlaku jest nam znana, dodatkowo nie jest specjalnie zbyt widokowo – ale chcemy go stopniowo (przynajmniej na tę chwilę) przejść. Warto poznać przecież tę drugą, nieznaną, połowę :).

Wycieczka na zbójnicki szczyt – Klimczok

„Na zachodnich zboczach góry, pod szczytem, ciągnie się system zapadlisk i skalnych rumowisk, w których znajduje się kilka niewielkich jaskiń. Największa z nich, tuż pod wierzchołkiem, zwana Szczeliną w Klimczoku, miała być kryjówką słynnego zbójnika żywiecko-śląskiego pogranicza, Klimczoka. Legenda głosi, że jej korytarze ciągnęły się aż pod bielski zamek!” (Barański M.: "Beskid Śląski. Przewodnik". Oficyna Wydawnicza "Rewasz", Pruszków 2007).

Celem naszej wycieczki nie były jaskinie, a szczyt przyciągający turystów nie tylko łatwą dostępnością, ale również i pięknymi panoramami. Na Klimczoku (1117 m n.p.m.) bywaliśmy setki razy, jednak z tymi panoramami jakoś szczęścia dotychczas nie mieliśmy. Prawda jest taka, że w większości naszych przypadków widoczne bywa pobliskie Skrzyczne (1257 m n.p.m.). I tyle. Resztę skrywają chmury. Jak widzimy Pilsko (1557 m n.p.m.), czy też Babią (1725 m n.p.m.) to jest to powód do radości. A mawiają, że można i Tatry zobaczyć…

W tym dniu pogoda sprzyjała, także mieliśmy nadzieję, że naszym oczom ukaże się coś więcej niż Beskid Śląski.

„Magisterkowalski.blogspot.com. Historia przerwanej miłości” – Kowalski Tomasz, Korpal Agnieszka

O tragedii pod Broad Peakiem, która rozegrała się w 2013 roku, słyszał chyba każdy. W mediach temu tematowi poświęcono wiele miejsca, napisano sporo artykułów i kilka książek, w tym „Broad Peak. Niebo i Piekło”, „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” i jedna z ostatnich pozycji „Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak. Rozmowa z Ewą Berbeką”. Temat został zmaglowany na każdy możliwy sposób, tak więc dobrze się stało, że tytułowa książka tragicznym wydarzeniom poświęca niewiele miejsca, skupiając się na pokazaniu tych szczęśliwych chwil z życia Agnieszki i Tomka.

Pomruki wiosny w Paśmie Pewelskim

Zima marudziła, marudziła i się nam znudziła. Oczywiście, czekamy na następną, mamy nadzieję, czy może raczej łudzimy się, że będzie „prawdziwa”, „inna”, z ogromną ilością śniegu, ale w tym roku już mamy dość i czekamy na wiosnę. A pierwsze jej oznaki postanowiliśmy przywitać w Paśmie Pewelskim, skąd są bajeczne wręcz widoki na Beskidy – Mały, Śląski i Żywiecki.