Weekend w Tatrach. Ornak od Przełęczy Iwaniackiej

Weekend w Tatrach. Ornak od Przełęczy Iwaniackiej

Po wejściu na Łomnicę i zasłużonym odpoczynku, następnego dnia stanęliśmy z Jackiem przed pytaniem, co robić dalej, aby wykorzystać zadziwiająco dobrą pogodę i nie wracać z samego rana do domów. Początkowe plany były dość ambitne i w głowie (może głównie mojej ;)) dzwoniły następujące nazwy: Rysy, Sławkowski a może Krywań? Jednak każdy z tych wariantów miał element negatywny związany z czasem, a raczej jego ograniczą ilością, gdyż mimo wszystko nie uśmiechało się nam wyjeżdżać w ostatni weekend wakacji z Zakopanego z tłumem wczasowiczów, co gwarantowałoby spędzenie sporej ilość czasu w samochodowym korku. Dlatego wybraliśmy krótszą trasę, postanowiliśmy zmierzyć się z naszym upiorem z przeszłości i wejść na Przełęcz Iwaniacką (1459 m n.p.m.), a następnie udać się w kierunku Ornaku (1854 m n.p.m.).

Zmierzyć się z upiorem

Dawno, dawno temu :), kiedy stawialiśmy z Jackiem (oj tak, znamy się już trochę czasu) pierwsze kroki w Tatrach, po zrobieniu kilku ambitniejszych wycieczek w Tatrach Wysokich, chcieliśmy trochę odpocząć. Odpocząć, czyli wyjść w góry (a nie tylko w doliny), wrócić przed zmierzchem i nie za bardzo się zmęczyć. Ktoś z wyjadaczy rzucił hasło brzmiące mniej więcej tak: „Idźcie na Przełęcz Iwaniacką”, które żwawo podchwyciliśmy. Rzut oka (niestety, dosłownie rzut) na mapę i już widzieliśmy, że wspomniana przełęcz łączy Dolinę Kościeliską z Doliną Chochołowską i że pójdziemy tam „dla relaksu”. Oj, byliśmy żółtodziobami…

Nasze nastawienie psychiczne było typowe dla spacerowiczów, a idąc żółtym szlakiem od strony Doliny Kościeliskiej przyszło nam zmierzyć się ze sporym, bo ponad 300-metrowym, podejściem, którego nijak nie mieliśmy w planach :). Tak więc, na przełęcz dotarliśmy kompletnie wymęczeni…

Wtedy Przełęcz Iwaniacka nas zaskoczyła i po dziś dzień ją pamiętamy.

Wracając na szlak

Wspomniałem już, że zależało nam na czasie. Dlatego skorzystaliśmy ponownie z wypożyczalni rowerów, aby oszczędzić sobie marsz Doliną Chochołowską, dzięki czemu dość szybko znaleźliśmy się w miejscu, gdzie rozpoczynają się szlaki żółty i czarny, prowadzące odpowiednio na „naszą” i na Siwą Przełęcz. Kilka, no może kilkaset, początkowych metrów przebiega dość spokojnie, jednak od momentu rozwidlenia się szlaków, tych którzy wybiorą ścieżkę w lewo czeka spore podejście, które potrafi zmęczyć.

Tym razem byliśmy psychicznie odpowiednio przygotowani, przez co bez marudzenia i dość szybko znaleźliśmy się na górze, czy też ujmując to bardziej precyzyjnie, na przełęczy. Okazało się, że upiory nie są takie straszne :).

Chwilę pozachwycaliśmy się ogromną ścianą Kominiarskiego Wierchu (1829 m n.p.m.) i czas było zmierzyć się z kolejnym podejściem, na pobliski Ornak. Oj, jest tam dość stromo i dostaliśmy nieźle w kość mozolnie pokonując kolejne metry. Wysiłek się opłacił i został sowicie wynagrodzony roztaczającą się przepiękną panoramą Tatr wraz z majaczącą w oddali Babią Górą (słow. Babia hora – 1725 m n.p.m.) i Pilskiem (słow. Pilsko – 1557 m n.p.m.). Zdjęciom nie było końca.

Panorama sprzed Ornaku Panorama sprzed Ornaku

Powoli, ze względu na ciągłe fotografowanie, gdyż podchodzenie właściwie się skończyło, zmierzaliśmy grzbietem w stronę Zadniego Ornaku, na którym chwilę odpoczęliśmy. Następnie doszliśmy do Siwej Przełęczy i odbiliśmy na szlak czarny, prowadzący Doliną Starorobociańską, którym wróciliśmy na polanę, mijając po drodze prawdziwe tłumy, zmierzające ku górze, turystów. Obudzili w nas zazdrość… No cóż, nasza wycieczka miała się ku końcowi, ich dopiero się zaczynała. Gdybyśmy mieli więcej czasu, pewnie weszlibyśmy na Starorobociański Wierch (słow. Vysoký vrch – 2176 m n.p.m.), dostępny z Ornaku na wyciągnięcie ręki. A tak, zostaje on na inną historię.

Galeria

Informacje praktyczne

Trasa

Odcinek Szlak Czas GOT
Siwa Polana – Polana Trzydniówka
(rowerem)
zielony 0 godz. 35 min 0 / 0
Polana Trzydniówka – Przełęcz Iwaniacka żółty 0 godz. 50 min 7 / 3
Odpoczynek   0 godz. 10 min  
Przełęcz Iwaniacka – Ornak zielony 1 godz. 10 min 8 / 3
Ornak – Siwa Przełęcz zielony 0 godz. 45 min 2 / 1
Siwa Przełęcz – Starorobociańska Rówień czarny 0 godz. 40 min 2 / 7
Starorobociańska Rówień – Polana Trzydniówka czarny 0 godz. 40 min 3 / 6
Polana Trzydniówka – Siwa Polana
(rowerem)
zielony 0 godz. 25 min 0 / 0
Rzeczywisty czas przejścia:
Czas ruchu:
Czas postoju:
5 godz. 15 min
4 godz. 15 min
1 godz. 00 min
22 / 20

Mapa trasy
Profil trasy

Dojazd

Możliwości dojazdu do Zakopanego jest wiele. Jedną z najszybszych opcji jest autostrada, na którą tym razem się zdecydowaliśmy. Było szybko do… Białego Dunajca, gdzie niestety obecnie są prowadzone roboty drogowe, znacznie przedłużające dojazd. Następny korek spotkał nas przed Poroninem, gdzie odbiliśmy na Łysą Polanę uciekając ze zgiełku samochodowego.

Ze względu na ostatni dzień wakacji, powrót odbyliśmy przez Zawoję, uciekając jak najdalej od autostrady.

Przewodniki

  • Nyka J.: "Tatry Polskie. Przewodnik". Trawers, 2003
  • Zygmański M., Klimek P., Figiel N.: "Tatry Polskie i Słowackie". Bezdroża, 2008

Mapy

  • "Tatry", skala 1:27 000. Wydanie I, ExpressMap, 2012
  • "Tatry Polskie. Zachodnie i Wysokie", skala 1:20 000. Wydanie I, Agencja Wydawnicza WIT, 2004
  • "Tatry Polskie. Orientacja południowa", skala 1:30 000. Wydanie I, Compass, 2014
  • "Tatry Polskie", skala 1:30 000. Wydanie VI, Sygnatura, 2008/2009

Strony warte odwiedzenia

X

Podoba Ci się nasz blog? Dołącz do nas na Facebooku!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz